Przepis na ciasteczka "pieguski" z kawałkami czekolady to jeden z moich ulubionych! Cookies'y są łatwiejsze, niż Wam zapewne się wydaje. Piekę je jak tylko mam czas, bo dość długo mogą sobie swobodnie leżeć w moim salonie, są świetnym poczęstunkiem dla niezapowiedzianych gości i oczywiście...cudownie smakują do mojej sobotniej, porannej kawy :) Tak, ten ostatni to chyba najważniejszy z argumentów przemawiających za tym przepisem na ciasteczka. Mam nadzieję, że Wam również przypadnie on do gustu, zapraszam:


Składniki:
1 kostka miękkiego masła
3/4 szklanki cukru
1 jajko
2,5 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka sody
150 g gorzkiej czekolady pokrojonej w kosteczkę lub czekoladowch groszków


Sposób przygotowania:
1. Masło/margarynę utrzeć z cukrem na puszystą masę w dużej misce. Dodać cukier i sodę.
2. Dodać jajko i wanilię i wymieszać ponownie, aż masa będzie gładka.  Do utartej masy dodać mąkę, 
3. Wymieszać, aż całość się połączy.  Dodać groszki czekoladowe i wymieszać.  Ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię i schłodzić w lodówce. 
4. Uformować kulki i układać na przygotowanej blasze w odstępach 4 cm (rosną podczas pieczenia). Na koniec porcje ciasta lekko spłaszczyć na grubość ok. 5 mm.
5. Piec ok. 15 minut w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni, do uzyskania złotego koloru.











W tym roku na walentynki obyło się bez postów o inspiracjach, pomysłach na walentynkowe prezenty, czy walentynkowych stylizacjach. Jedyny walentynkowy akcent w mojej stylizacji to niewątpliwie czerwone usta, które ostatnio wyjątkowo mi pasują. Może się zdziwicie, ale dokładnie tak, jak dziś Wam prezentuję, byłam na walentynkowej kolacji. Trochę za ostro? Może za mało elegancko? Nie wiem. Ważne, że tak, jak lubię. Rock to styl, który towarzyszy mi odkąd pamiętam i chyba właśnie z takimi akcentami utożsamiam się najbardziej. A wy? Lubicie tak "na ostro"? :)













| Marynarka H&M | Bluzka ZARA | Spodnie Pepe Jeans | Botki YSL | Torebka Stella McCartney Falabella | Naszyjnik Tiffany&Co | Czerwona pomadka Clinique |

Były już kuchnie, były już biura. Pora więc na najpiękniejsze łazienki. Wytypowałam dla Was kilkanaście łazienek, które zwyczajnie mnie urzekły. W mojej ocenie są one spójne z poprzednio wytypowanymi dla Was kuchniami, ale cóż mam poradzić, skoro styl "contemporary" zwany bliżej współczesnym, najbardziej odpowiada mojemu poczuciu smaku. Tak czy siak, zapraszam do obejrzenia zdjęć.





Podkład do twarzy Giorgio Armani Maestro to kolejny z fluidów, do którego mam niewątpliwie słabość. Jego działanie jest bardzo podobne do efektów, który daje podkład Lancome Miracle Air de Teint, który opisywałam tutaj. Maestro to podkład bez-pudrowy, jego konsystencja została oparta na 5 olejkach, które mają za zadanie pielęgnować skórę, dlatego też jest świetną propozycją dla osób o skórze suchej lub wrażliwej. Nie zanudzam już i zapraszam na moją subiektywną ocenę:

Plusy:
- Niesamowicie lekka konsystencja
- Przyjemny, delikatny podkład
- Nie daje uczucia maski
- Nie wysusza, a wręcz pielęgnuje skórę
- Mimo konsystencji dość ładnie kryje
- Skóra po użyciu jest jedwabiście gładka
- Idealny dla osób, które nie chcą czuć podkładu na twarzy
- Bogata kolorystyka sprawia, że każdy znajdzie swój odcień
- Pięknie rozświetla
- Podoba mi się jego oleista, wodnista konsystencja
- Łatwo się go rozprowadza

Minusy:
- Nie kamufluje niedoskonałości, jedynie wyrównuje koloryt
- Nie przepadam za pipetką
- Muszę do niego koniecznie używać pudru transparentnego, w przeciwnym razie szybko się "świecę"
- Mógłby nieco ładniej pachnieć










Dla każdego z Nas idealny wieczór oznacza coś innego. Dla jednych będzie to kolacja z ukochanym, dla innych szaleństwo w klubie, jeszcze dla innych perfekcyjnym wieczorem będzie maraton filmowy z przyjaciółmi. Dla mnie idealny wieczór oznacza jednak samodzielnie przygotowaną kolację, wygodną piżamę i domowy seans mojego ulubionego filmu "Seks w Wielkim Mieście 2". 

Jako, że lubię próbować nowych, orientalnych potraw i zagranicznych kuchni, lecz moje zdolności kulinarne nie są aż tak rozwinięte jakbym tego sobie życzyła, postawiłam na danie łatwe, szybkie i smaczne - kurczaka Tikka Masala. Nie brzmi łatwo, prawda? A jednak zrobiłam go w przysłowiowe 15 minut z małą pomocą jednego z gotowych sosów Patak's, wykorzystując do mojego dania sos pomidorowy "Tikka Masala" z kolendrą, imbirem, czosnkiem i kminkiem. Takie gotowanie to czysta przyjemność, a orientalne zapachy unoszące się w mojej kuchni jeszcze lepiej nastroiły mnie do oglądania "Seksu w Wielkim Mieście 2", którego przezabawna akcja z modą w tle rozgrywa się może nie w Indiach, a na "nowym Bliskim Wschodzie", gdzie prastara kultura i tradycja spotyka się z nowoczesnością. To się nazywa dopiero idealny wieczór! A wy jak spędzilibyście wymarzony wieczór? :)

Aby przygotować kurczaka Tikka Masala, potrzebujesz:

zBLOGowani.pl
3 połówki z piersi kurczaka
oliwa do smażenia
2-3 kolorowe papryki
1 pomidor
1/2 cebuli
2 ząbki czosnku
świeży imbir do starcia
przyprawę chilli
pieprz
sos Tikka Masala firmy Patak's 


Sposób przygotowania:

1. Pokrój w kostkę wszystkie składniki: papryki, pomidora, piersi z kurczaka, cebulę, czosnek. 
2. Wrzuć kolejno kurczaka, cebulę, czosnek, pomidora, a następnie paprykę na ówcześnie rozgrzaną patelnię z odrobiną oliwy. 
3. Mieszaj wszystkie składniki, tak by odparowała woda, a kurczak w pełni się usmażył.
4. Przypraw gotową mieszankę warzywno-miesną przyprawami: pieprzem, odrobiną soli, świeżo tartym imbirem, przyprawą chilli, ewentualnie mieloną papryką ostrą.
5. Dodaj sos Tikka Masala od Patak's. Wymieszaj. Smaż ok. 10-15 minut na średnim ogniu.
6. Nałóż gotowego kurczaka na wcześniej ugotowany ryż. Gotowe!











Jeśli spodobał Wam się mój prosty i szybki sposób na kurczaka Tikka Masala z idealnym wieczorem filmowym w tle, koniecznie musicie wziąć udział w nowej promocji Patak's - Filmowa uczta z Patak's! Wystarczy, że kupicie dowolny sos Patak's, zachowacie paragon, zalogujecie się na ich stronie zgłaszając wasz paragon, a otrzymacie unikatowy kod VOD, dzięki któremu będziecie mogli zobaczyć dowolny film na stronie Cineman.pl :)